Określenie odległości z jednego punktu do drugiego może czasem przysporzyć trochę trudności. Na oko to wiadomo co, choć osobiście historii z chłopem w szpitalu jakoś nie mogłam nigdy dać wiary.

Czasem tak bywa, że chcielibyśmy konkretnie wiedzieć ile się idzie np. z pracy na przystanek, ze szkoły do domu albo czy daleko jest z hotelu na „miasto”. Możemy się silić na wyliczanie dokładnej odległości, ale chyba bardziej przemówi do nas „tam za rogiem, a potem cały czas do przodu, 10 minut max”.  Niektórzy wyróżniają jako jednostkę odległości rzut beretem ewentualnie kamieniem.

Dwa marsze to dużo czy mało?

W orkiestrze każdą odległość można obliczyć marszami. Jeden to właściwie nic, bliziutko. Jeśli marsze są dwa lub więcej, trzeba do czasu grania doliczyć jeszcze przerwę na zmianę nut i ewentualną chwilę oddechu. I tak np. odległość  z kościoła do remizy w Zajączkach I (woj. śląskie jakby ktoś miał wątpliwości) to trzy, w porywach cztery marsze – całkiem sporo. Przed uroczystościami, które wymagają wcześniejszego przemaszerowania na tej trasie trzeba wziąć zapas czasu, przynajmniej kilkanaście minut. Był moment, kiedy w pewnej małej wsi na niemal każdy pogrzeb zamawiano orkiestrę. Ciężko stwierdzić skąd ta moda się wzięła, ale przysięgam, że tak było. I tu ciekawostka przyrodnicza – w małej wsi wszystko było małe oprócz odległości z kościoła na cmentarz. 6 marszy pogrzebowych jak nic. Daleko. Przy wietrze i jesiennym chłodzie nawet bardzo daleko.

Zdarza mi się dowolną, nawet nie związaną z graniem, odległość przeliczać na marsze, mam wtedy większą świadomość ile to jest „tak naprawdę”, bo 750 m jakoś średnio do mnie przemawia. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ten sposób liczenia może być cokolwiek dziwny, póki nie poznałam innego.

Ściana, ale nie płaczu

Odległość, ale również czas (!) można liczyć… w ścianach! Przekonywałam się o tym przez dobrych kilka godzin, widząc na własne oczy, że to naprawdę działa. W sobotnie popołudnie, kiedy przed oczami wciąż miałam wystawy dopiero co odwiedzonych muzeów, pewna byłam, że już nic lepszego nie może mnie tego dnia spotkać. Widziałam Misia Koralgola na „żywo”, mogę spokojnie umierać!

Gdybym jednak wydała obok rzeczonego misia ostatnie tchnienie, byłoby szkoda. Szczególnie byłoby mi szkoda mnie samej, gdybym z góry (z dołu, ze środka czy jeszcze skądinąd, mniejsza) zobaczyła to, co właśnie by mnie omijało. Mianowicie spacer szlakiem łódzkich murali. Brzmi banalnie. I nieciekawie. A jak ktoś się nasłuchał znanego aktora na L. to wręcz niezachęcająco. Błąd!

Spacer po Łodzi? Nic nie szkodzi! 🙂

W ciągu tych kilku godzin dowiedziałam się mnóstwa fascynujących rzeczy, z których nie zdawałam sobie sprawy, o ja naiwna. Że namalować mural to nie taka prosta sprawa i że mural a mural to różnica – tyle wiedziałam. Tego, że dzięki muralom można stać się magistrem, że mural można sobie wytatuować, że niewinnie wyglądający napis „z jakichś metalowych rurek” waży pół tony, dowiadywałam się patrząc z otwartą japą na ogromne dzieła sztuki i słuchając wspaniałego przewodnika, zaangażowanego w powstanie wielu łódzkich murali. Przy okazji uczyłam się nowego sposobu liczenia – „przy następnej ścianie” znaczy całkiem blisko, „za dwie-trzy ściany” to odpowiednio dalej. Sposób, wydawałoby się, mniej dokładny niż przelicznik na marsze, w praktyce jednak bardzo dobrze się sprawdza, polecam.

Sztuka współczesna rządzi się swoimi prawami, a tłumaczenia co artysta miał na myśli w jej przypadku nie zawsze są na miejscu, często jeszcze bardziej zaburzają odbiór. Łódzki spacer był wolny od interpretacji, pozostawiając ją widzom, za co jestem naprawdę wdzięczna. Kto chciał mógł zobaczyć kapelusz, a kto chciał – słonia zjedzonego przez węża boa. Początkowo lekko ziewnęłam na informację o technice powstawania murali, ale już po kilku ścianach czekałam z wypiekami na twarzy i notesem na kolejną dawkę wiedzy. Podsumowując – jak się rozczarować to tylko tak! 🙂

Od ściany do ściany maszerował tym razem rekordowy tłum :)

Od ściany do ściany maszerował tym razem rekordowy tłum 🙂

13681933_1149433401766365_451410555_o

Grupa Etam, Baloon

13682455_1149433728432999_2052033393_o

Sainer, Primavera

13663418_1150854061624299_1730663633_o

INTI